Wracam. Po ponad roku przerwy postanowiłam, że zaczynam wszystko na nowo.
Dlaczego?
Ponieważ zaczęłam w marcu nowy etap swojego życia, i po drodze gdzieś zgubiłam siebie. Swoją motywację i spokój.
W marcu poszłam do szkoły, trwa ona 3 lata, kiedy zdam wszystkie egzaminy, stanę się wreszcie trenerem personalnym. Dzisiaj już jestem instruktorką fitness - pracuję w studio fitness i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Ale przez nawał pracy i nauki zgubiłam siebie. Nie mam czasu na nic, prócz nauki i pracy. Jeszcze pół roku temu, ćwiczyłam od 5 do 6 razy w tygodniu. Dzisiaj? 2-3. Zmęczenie i stres. Bo do tego doszły kłopoty z urzędami, bieganie po adwokatach. Zamiast skupić się na sobie, swojej pasji, to ja biegałam po mieście i tłumaczyłam paniom w urzędach, że mam prawo do robienia czegoś, czego kocham, a przy okazji, oni powinni mi pomóc. Tak jest w Niemczech. Takie mam prawo, tym bardziej, że przez rok, pracowałam tutaj i składki odprowadzałam (ale ten temat, to temat na książkę).
Pod koniec września miałam egzamin. Drugi, ale najważniejszy. Nie zdałam. I nie byłam z tego powodu zdziwiona. Nawet się cieszę, bo teraz mam czas, żeby to wszystko nadrobić i móc dzielić się z klientem i Wami, moją wiedzą.
I właśnie dlatego powróciłam. Chcę tutaj stworzyć moją przestrzeń, do której będę mogła wrócić, zaczerpnąć motywacji, a przy okazji spróbować zmotywować też innych. Moja praca jest moją pasją i nie chcę jej zostawić tylko dla siebie.
I tak krok po kroku będę się uczyć, ale też przekazywać tę wiedzę Wam. Dlaczego nie?
I mimo że jest mnóstwo takich blogów, zaryzykuję. Tak samo jest z restauracjami. Jedni wybiorą Restaurację X, inni Y. Czy to dobry przykład?!
Następny wpis, jeszcze w tym tygodniu. Dzisiaj chciałam się tylko przywitać.
Do następnego.
Dlaczego?
Ponieważ zaczęłam w marcu nowy etap swojego życia, i po drodze gdzieś zgubiłam siebie. Swoją motywację i spokój.
W marcu poszłam do szkoły, trwa ona 3 lata, kiedy zdam wszystkie egzaminy, stanę się wreszcie trenerem personalnym. Dzisiaj już jestem instruktorką fitness - pracuję w studio fitness i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Ale przez nawał pracy i nauki zgubiłam siebie. Nie mam czasu na nic, prócz nauki i pracy. Jeszcze pół roku temu, ćwiczyłam od 5 do 6 razy w tygodniu. Dzisiaj? 2-3. Zmęczenie i stres. Bo do tego doszły kłopoty z urzędami, bieganie po adwokatach. Zamiast skupić się na sobie, swojej pasji, to ja biegałam po mieście i tłumaczyłam paniom w urzędach, że mam prawo do robienia czegoś, czego kocham, a przy okazji, oni powinni mi pomóc. Tak jest w Niemczech. Takie mam prawo, tym bardziej, że przez rok, pracowałam tutaj i składki odprowadzałam (ale ten temat, to temat na książkę).
Pod koniec września miałam egzamin. Drugi, ale najważniejszy. Nie zdałam. I nie byłam z tego powodu zdziwiona. Nawet się cieszę, bo teraz mam czas, żeby to wszystko nadrobić i móc dzielić się z klientem i Wami, moją wiedzą.
I właśnie dlatego powróciłam. Chcę tutaj stworzyć moją przestrzeń, do której będę mogła wrócić, zaczerpnąć motywacji, a przy okazji spróbować zmotywować też innych. Moja praca jest moją pasją i nie chcę jej zostawić tylko dla siebie.
I tak krok po kroku będę się uczyć, ale też przekazywać tę wiedzę Wam. Dlaczego nie?
I mimo że jest mnóstwo takich blogów, zaryzykuję. Tak samo jest z restauracjami. Jedni wybiorą Restaurację X, inni Y. Czy to dobry przykład?!
Następny wpis, jeszcze w tym tygodniu. Dzisiaj chciałam się tylko przywitać.
Do następnego.

Komentarze