Detoks trwa, wytrzymałam już 4 dni 😜😜😜 zostało 51!
I muszę przyznać, że nie jest mi źle. Czuję się o wiele lepiej. Widzę jak poprawia się stan mojej skóry. Nie jest taka szara, z brzuszkiem też mam mniejsze problemy - wydaje się mniejszy i czuję się z nim bardziej komfortowo.
Już zapomniałam jakie życie jest przyjemne bez tych sztucznych świństw...
Czuję, że przełom nadchodzi. Lato niebawem i coś czuję, że będzie bosko. W niedzielę biorę miarę do ręki i będziemy odliczać co przybrało przez te pół roku...
Postanowiłam, że zmierzę się tydzień po detoksie i miesiączce zarazem. I od teraz tak co miesiąc.
Mam nadzieję, że to będzie przyjemny czas, bo idę w końcu po swoje marzenia. Trzymam za siebie mocno kciuki, bo chcę wytrwać do końca. Przecież komfort psychiczny jest najważniejszy.
A Tobie jak idzie? Dajesz radę?
Za Ciebie też trzymam kciuki i mam nadzieję, że Ty trzymasz za mnie 😉

Komentarze