Detoks pt. "55 dni bez cukru"

Detoks trwa, wytrzymałam już 4 dni 😜😜😜  zostało 51! 

I muszę przyznać, że nie jest mi źle. Czuję się o wiele lepiej. Widzę jak poprawia się stan mojej skóry. Nie jest taka szara, z brzuszkiem też mam mniejsze problemy - wydaje się mniejszy i czuję się z nim bardziej komfortowo. 
Już zapomniałam jakie życie jest przyjemne bez tych sztucznych świństw...

Czuję, że przełom nadchodzi. Lato niebawem i coś czuję, że będzie bosko. W niedzielę biorę miarę do ręki i będziemy odliczać co przybrało przez te pół roku...
Postanowiłam, że zmierzę się tydzień po detoksie i miesiączce zarazem. I od teraz tak co miesiąc. 

Mam nadzieję, że to będzie przyjemny czas, bo idę w końcu po swoje marzenia. Trzymam za siebie mocno kciuki, bo chcę wytrwać do końca. Przecież komfort psychiczny jest najważniejszy. 

A Tobie jak idzie? Dajesz radę?
Za Ciebie też trzymam kciuki i mam nadzieję, że Ty trzymasz za mnie 😉




Komentarze