No nie sprzyja ta pogoda za oknem... Oj, bardzo. Ja wpadłam po pachy 😝😝
A tak serio - rozłożyło mnie na łopatki. Leżę od poniedziałku i nie mogę wyzdrowieć. W gardle czuję ogień, całymi nocami nie śpię, bo kaszlę jak gruźlik, a od dzisiaj katar i całodzienne kichanie...
Skończyło się u lekarza... z antybiotykiem... Infekcja... No, świetnie...
W niedzielę będzie tydzień jak nie trenuję.. No inaczej się nie da. Jedyne co robię w ciągu dnia, to biorę leki, albo czytam książkę - jedyny plus przeziębienia. Nadrabiam książki, które stoją na moich półkach od kilku... lat 😨😨😨
"Najdłuższa podróż" - skończona, "Dziewczyna z pociągu" - skończona, "Rozkosze nocy"- najpóźniej jutro będzie skończona. Fajnie, bo nigdy nie mam czasu na to, aby usiąść i w spokoju poczytać. Jestem chora i to jedyna czynność, na którą mam siły.
Kurcze, były takie momenty, że coś tam mnie brało, pobolewało. 2 dni i było po wszystkim. Ale teraz ... Od kilku lat nie byłam tak porządnie przeziębiona, nie miałam grypy. Rozumiem! Organizm po tygodniowym pobycie w Polsce, przemęczony, po podróży - łatwiej łapie infekcje w taką pogodę i nie ma przebacz 💩💩💩
Cóż.. mam tylko nadzieję, że niedługo minie, bo z jedzeniem też mam małe problemy.. Jedyne na co mam ochotę to biszkopty i suche bułki. Staram się jak mogę, ale dzisiaj biszkopty wygrały 🙈🙉🙊
Obym jutro była silniejsza!!
Chcę już trening!!!!!!! Jedyna i najlepsza forma motywacji. A jaka jest Wasza?
Jak radzicie sobie podczas choroby? Co jest Waszą ucieczką od tej całej bezsilności? Jakie macie inne zainteresowania?
A tak serio - rozłożyło mnie na łopatki. Leżę od poniedziałku i nie mogę wyzdrowieć. W gardle czuję ogień, całymi nocami nie śpię, bo kaszlę jak gruźlik, a od dzisiaj katar i całodzienne kichanie...
Skończyło się u lekarza... z antybiotykiem... Infekcja... No, świetnie...
W niedzielę będzie tydzień jak nie trenuję.. No inaczej się nie da. Jedyne co robię w ciągu dnia, to biorę leki, albo czytam książkę - jedyny plus przeziębienia. Nadrabiam książki, które stoją na moich półkach od kilku... lat 😨😨😨
"Najdłuższa podróż" - skończona, "Dziewczyna z pociągu" - skończona, "Rozkosze nocy"- najpóźniej jutro będzie skończona. Fajnie, bo nigdy nie mam czasu na to, aby usiąść i w spokoju poczytać. Jestem chora i to jedyna czynność, na którą mam siły.
Kurcze, były takie momenty, że coś tam mnie brało, pobolewało. 2 dni i było po wszystkim. Ale teraz ... Od kilku lat nie byłam tak porządnie przeziębiona, nie miałam grypy. Rozumiem! Organizm po tygodniowym pobycie w Polsce, przemęczony, po podróży - łatwiej łapie infekcje w taką pogodę i nie ma przebacz 💩💩💩
Cóż.. mam tylko nadzieję, że niedługo minie, bo z jedzeniem też mam małe problemy.. Jedyne na co mam ochotę to biszkopty i suche bułki. Staram się jak mogę, ale dzisiaj biszkopty wygrały 🙈🙉🙊
Obym jutro była silniejsza!!
Chcę już trening!!!!!!! Jedyna i najlepsza forma motywacji. A jaka jest Wasza?
Jak radzicie sobie podczas choroby? Co jest Waszą ucieczką od tej całej bezsilności? Jakie macie inne zainteresowania?


Komentarze