Dieta wege kontra reszta świata

Wielu sądzi, że dieta wegetariańska jest niezdrowa. Ciągle słyszę, że nie dostarczam sobie odpowiednich witamin, że zabraknie mi żelaza, że nie przybiorę masy mięśniowej bez białka zwierzęcego... Bla bla bla... Wy mówcie, ja Was posłucham.

Gorszych rzeczy nie słyszałam. Mogłabym zacząć od tego, że jest wiele aspektów sprzyjających mojemu zdrowiu, ale wolę napisać:" Jestem wege od 10 lat, robię w każdym roku badania, które są idealne! Czuję się lepiej, bo mam świadomość tego co jem, a nie kogo jem."

Na początku mojej diety byłam zagubiona, a to dlatego, że za szybko wszystko odstawiłam. Nie byłam doinformowana, uczyłam się każdego dnia nowych rzeczy, czytałam coraz więcej, zwiększałam swoją wiedzę na temat tego co, z czym, jak. Ale to nie przyszło od razu... Po 5 latach wróciłam do jedzenia ryb (zalecenie lekarza). I po kolejnych 5 znowu je odstawiłam. Nie mogę czuć się w pełni wege, jeśli jem jakiekolwiek stworzenia. Po konsultacji z dietetykiem, wiem jak uzupełniać białka, aby móc rosnąć w masę mięśniową i co jeść, aby uzupełnić witaminy. Jestem tylko człowiekiem, popełniam błędy - i tak jak żałuję, że jadłam ryby przez te 5 lat, tak teraz wiem, że nauczyłam się siebie na nowo i przewartościowałam to co wpuszczam do swojego żołądka.

Bycie wegetarianinem to nie tylko dieta. To styl życia. To ubrania, które kupuję, kosmetyki. Ale również to co się dzieje dookoła nas. Cyrki, Zoo... Jestem zażenowana tym, jak ludzie potrafią zrobić biznes na bezbronnych istotach. Wchodząc do Zoo i/lub Cyrku jesteśmy współodpowiedzialni za ściąganie nowych zwierząt do Zoo, albo tworzenie nowych Cyrków...
Czy zaglądaliście kiedyś od kulis co wyprawia się w Cyrku? Jak słonie, które są najłagodniejszymi stworzeniami na Ziemi, potrafią staranować człowieka? Nie, nie dlatego, że się wściekły, dlatego że ktoś zrobił im krzywdę, wystraszył je, a więc te uciekają, bo się boją. One absolutnie nie myślą o zemście, nie chcą zabić człowieka, one chcą ratować siebie, dlatego uciekają, dlatego Ci, którzy ich krzywdzą są staranowani, bo wchodzą im w drogę ucieczki, chcą ich powstrzymać.
Dziecko, które jest bite przez swojego rodzica - broni się. Ucieka. I tak te duże stworzenia zachowują się tak samo, ale nie myślą o swojej wadze, o tym jak może zadziałać ich masa na mniejszą istotę ( chociaż w przypadku treserów tych zwierząt, to słowo jest za łagodne).

Jesteśmy obdarzeni mózgami, a wydaje mi się, że niektórzy zostali ich pozbawieni. Chcesz zobaczyć zwierzęta na własne oczy? Jedź do Afryki, Australii... Nie stać Cię? Nie powinno stać Cię również na Zoo, bo to co tam widzisz to nie jest prawdziwa natura. Oglądasz zwierzęta w nienaturalnym środowisku, zamknięte w klatce, które są nieszczęśliwe. No wow! Chodźmy się zabawić...
Często oglądam na YouTube filmiki "Fail Compilation" i wkurzam się za każdym razem, kiedy pokazuje się urywek z Zoo, na którym są np. małpy. Ludzie robią głupie miny, pukają w szybę i śmieją się, bo myślą, że te bawią się z nimi, a one są wściekłe, bo każdego dnia muszą oglądać po 100 takich debili, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo te małpy chcą stamtąd uciec.

Niestety, byłam raz w Zoo, za małą namową, bo myślałam, że Niemcy są bardziej humanitarni, że chcą ratować te zwierzęta od zębów silniejszych zwierząt w naturalnym środowisku... Gówno prawda!! Kiedy tam weszłam, od razu pożałowałam swojej decyzji. Jak mogłam być tak głupia, skoro tyle czytałam o naturze zwierząt! I teraz jestem mądrzejsza o nowe doświadczenie - doświadczenie to chyba złe słowo, bo kiedy patrzyłam na smutne oczy, które są tłumione w klatce chciałam stamtąd uciekać... Małpy, które są tak mądrymi istotami potrafią dostać depresji, bo są zbyt świadome tego, co wyrządzili im ludzie.

Chciałabym, aby Ci wszyscy "mądrzy", którzy wytykają nas wege palcami, odpowiedzieli mi na pytanie: "Kto zezwolił Wam na zniewolenie zwierząt, na zamknięcie ich w klatkach i robienie z nich wielkiego show?" Mam propozycję - wybudujcie sobie klatkę 1 na 1 m kw i zamieszkajcie tam. Ja będę Waszym opiekunem, dostarczę Wam posiłek 3 razy dziennie, wodę. Codziennie będą Was oglądać ludzie - dorośli wraz z rozwrzeszczanymi dziećmi, które nie mają świadomości tonacji głosu, a więc drą się ile matka natura siły dała). I tak do końca życia. Podoba się? Tak myślałam.

A jeśli ktoś chciałby mi odpowiedzieć na moje powyższe pytanie, to wyprzedzę Was : Nie, Bóg nie dał nam takiej siły. Biblia, której nie czytamy dosłownie (BTW) mówi o tym, że mamy się nimi zająć, zaopiekować. Pomóc jeśli będą głodowały, ogrzać kiedy będą zmarznięte. Słowa "Daję Wam władzę nad zwierzętami" oznaczają dla mnie właśnie to! A nie wykorzystywanie ich, bo jesteśmy głodni, albo dlatego, że chcemy ogrzać swoje nogi.

Wszystko to co nas otacza powinno sprawiać, abyśmy byli lepsi. Śpiew ptaka w naturze jest pięknym zjawiskiem, patrzenie na smutne oczy zwierząt w Zoo czy Cyrku już takim nie jest.
Zatrzymajcie się na chwilę i pomyślcie o tym. Sami nie chcecie być zniewolenia, a więc nie róbmy tego bezbronnym zwierzętom.

Mam nadzieję, że nadejdzie ten dzień, kiedy wszystkie Cyrki zbankrutują, a Zoo zostaną pozamykane. Bo jeśli chodzi o jedzenie i ubrania... No cóż, z tym będzie ciężko walczyć, ale i tak co roku zwiększa się liczba osób porzucających jedzenie zwierząt i ubieranie się w skórzane rzeczy. Cieszy mnie chociaż to, że rośnie liczba ludzi, którzy mają większą świadomość swojej żywotności na Ziemi. Oby tak dalej :)

Mądrości na przyszłość nam wszystkim...

Komentarze