Sama tego nie wiem, ale właśnie dzisiaj postanowiłam zrealizować 2 jedne z ważniejszych celów, w tym roku. Będą to moje małe kroki, które będą mnie prowadzić coraz wyżej.
Pisałam jakiś czas temu, że ostatnie 3 lata dały mi dużego kopa, pozwoliły się określić, sprawić, że wiem czego chcę od życia. Będę po cichu osiągać swoje własne sukcesy, a z czasem mam nadzieję, że trafię do większego grona ludzi, którzy prowadzą podobny styl życia.
I właśnie w momencie, kiedy upadłam tak nisko, kiedy powiedziałam, że nie dam rady dłużej znieść tego co robię, postanowiłam to zmienić. I tutaj idealnie sprawdzają się słowa Ewy Chodakowskiej - "Kryzys to moment, kiedy stare przestaje działać, a nowe jeszcze nie nadeszło".
Tak, jestem zmuszona do dokończenia tego, co zaczęłam - ale to tylko chwila, a w między czasie, mogę coś ze sobą zrobić. Po pierwsze od grudnia, bardzo weszłam w styl zdrowego odżywiania, co nauczyło mnie słuchać swojego ciała. Dzisiaj stałam przed lustrem i patrząc na siebie, pomyślałam "Przed Tobą jeszcze długa droga, nie masz idealnie dobranej diety, nie jesteś ekspertem, ale nie zajadasz się niezliczoną ilością cukrów, poznałaś swój organizm, potrafisz powiedzieć STOP, a co najważniejsze, nauczyłaś się siebie od nowa." Chodzi o to, że obserwuję, to co robię, wsłuchuję się uważnie i wiem, dlaczego mój organizm zachowuje się teraz tak, a nie inaczej. Co sprawiło, że tak zareagował i wiem, jak uniknąć tego następnym razem. Dużo zmieniłam w myśleniu.
A więc... Postanowiłam w końcu sięgnąć po poradę dietetyka. Poszłam w październiku na analizę składu ciała... I się przeraziłam!! Teraz - pilnuję diety, odrzucam to co dla mnie niezdrowe, ale przede wszystkim trzymam się wskazówek, które dała mi Pani dietetyk.
Czas na kolejny krok! Postanawiam zamówić indywidualną dietę, od której nie będzie ucieczki. I chyba to będzie największa motywacja, bo przecież nie wyrzucę w błoto pieniędzy, a więc wkroczę na kolejny poziom swojego fit zdrowia :)
Opiszę każdy tydzień swojego odżywiania, reakcji mojego organizmu i skuteczności tej diety, bo ta będzie online. Wszystkie szczegóły zdradzę, kiedy będę miała dietę w ręku. :)
Hmmm... Co do drugiego celu.. No cóż, z szczegółami muszę się wstrzymać, ale wszystko jest wciąż związane z fitnessem i zdrowym stylem życia. Tutaj muszę poczekać, bo cała sytuacja nie jest zależna ode mnie. Czas pokaże :)
Bądźmy silni, walczmy o swoje jutro. Dla mnie każdy trening jest czymś, co sprawia, że jestem lepsza. I w jakiś sposób, trening tworzy mi nowe pomysły w głowie, pomaga iść do przodu. Tak dzisiaj, dałam z siebie 150 %. Dzięki takiej energii, cały stres wylatuje w powietrze. Dosłownie 😜
Uwielbiam to uczucie, kiedy cała mokra, idę pod prysznic ze świadomością, że zmywam teraz wszystkie swoje zmartwienia, które wyleciały razem z potem.
Pisałam jakiś czas temu, że ostatnie 3 lata dały mi dużego kopa, pozwoliły się określić, sprawić, że wiem czego chcę od życia. Będę po cichu osiągać swoje własne sukcesy, a z czasem mam nadzieję, że trafię do większego grona ludzi, którzy prowadzą podobny styl życia.
I właśnie w momencie, kiedy upadłam tak nisko, kiedy powiedziałam, że nie dam rady dłużej znieść tego co robię, postanowiłam to zmienić. I tutaj idealnie sprawdzają się słowa Ewy Chodakowskiej - "Kryzys to moment, kiedy stare przestaje działać, a nowe jeszcze nie nadeszło".
Tak, jestem zmuszona do dokończenia tego, co zaczęłam - ale to tylko chwila, a w między czasie, mogę coś ze sobą zrobić. Po pierwsze od grudnia, bardzo weszłam w styl zdrowego odżywiania, co nauczyło mnie słuchać swojego ciała. Dzisiaj stałam przed lustrem i patrząc na siebie, pomyślałam "Przed Tobą jeszcze długa droga, nie masz idealnie dobranej diety, nie jesteś ekspertem, ale nie zajadasz się niezliczoną ilością cukrów, poznałaś swój organizm, potrafisz powiedzieć STOP, a co najważniejsze, nauczyłaś się siebie od nowa." Chodzi o to, że obserwuję, to co robię, wsłuchuję się uważnie i wiem, dlaczego mój organizm zachowuje się teraz tak, a nie inaczej. Co sprawiło, że tak zareagował i wiem, jak uniknąć tego następnym razem. Dużo zmieniłam w myśleniu.
A więc... Postanowiłam w końcu sięgnąć po poradę dietetyka. Poszłam w październiku na analizę składu ciała... I się przeraziłam!! Teraz - pilnuję diety, odrzucam to co dla mnie niezdrowe, ale przede wszystkim trzymam się wskazówek, które dała mi Pani dietetyk.
Czas na kolejny krok! Postanawiam zamówić indywidualną dietę, od której nie będzie ucieczki. I chyba to będzie największa motywacja, bo przecież nie wyrzucę w błoto pieniędzy, a więc wkroczę na kolejny poziom swojego fit zdrowia :)
Opiszę każdy tydzień swojego odżywiania, reakcji mojego organizmu i skuteczności tej diety, bo ta będzie online. Wszystkie szczegóły zdradzę, kiedy będę miała dietę w ręku. :)
Hmmm... Co do drugiego celu.. No cóż, z szczegółami muszę się wstrzymać, ale wszystko jest wciąż związane z fitnessem i zdrowym stylem życia. Tutaj muszę poczekać, bo cała sytuacja nie jest zależna ode mnie. Czas pokaże :)
Bądźmy silni, walczmy o swoje jutro. Dla mnie każdy trening jest czymś, co sprawia, że jestem lepsza. I w jakiś sposób, trening tworzy mi nowe pomysły w głowie, pomaga iść do przodu. Tak dzisiaj, dałam z siebie 150 %. Dzięki takiej energii, cały stres wylatuje w powietrze. Dosłownie 😜

Komentarze